wrażliwość emocjonalna
PSYCHE

Wrażliwość emocjonalna-prawa kontra lewa półkula.

Wrażliwość emocjonalna to piękna dar, dzięki któremu człowiek może dostrzec to co dla innych jest niewidzialne.

 

Na wstępie chciałam zadać Ci kilka pytań. Ja też na nie odpowiedziałam i zawarłam krótkie odpowiedzi w nawiasy. Jeśli Twoje są takie same to witaj w klubie. A jest to klub wysokowrażliwych-osób, które cechuje hiper-wysoka wrażliwość emocjonalna.

Czy masz czasem takie wrażenie, że nie pasujesz do swojego środowiska? Że praktycznie ani jedna osoba nie rozumie Cię tak do końca. Że mówisz jakby innym językiem. I odbierasz rzeczywistość inaczej. (TAK) Czy potrafisz zająć się tylko jedną rzeczą w danym momencie i doprowadzić ją do samiusieńkiego końca? Nie skacząc po drodze w bok, by zrobić coś jeszcze, coś dodatkowego. I nie nudząc się wtedy. (NIE) Czy żyjesz szablonowo, dzień po dniu, niczego w swoim życiu nie zmieniając? Ta sama praca, to samo hobby, Ci sami znajomi? (NIE) Czy wchodząc do biura wyczuwasz w mig, że jedna z koleżanek jet w złym nastroju? Zanim jeszcze wykona jakikolwiek gest czy odpowie “cześć”. (TAK)  Czy lubisz przebywać sama ze sobą? A może wręcz potrzebujesz tego dosyć często, bo inaczej czujesz się psychicznie wyczerpana? (TAK)

 

Wrażliwość emocjonalna-lever hard

 

Ludzie wysoko wrażliwi stanowią jakieś 20% naszego społeczeństwa. Są to osoby, które odbierają świat w trochę w inny sposób. Inaczej również porządkują swoje myśli. Wszystko wynika głównie z faktu, że w przeciwieństwie do większości, używają głównie prawej półkuli. I to bardzo intensywnie. Ponieważ prawa to ta twórcza i kreatywna. Nie dość, że za jej sprawą człowiek wrażliwy odbiera milion razy więcej bodźców z zewnętrznego i wewnętrznego środowiska, to jeszcze przetwarza je wszystkie jednocześnie. Chaos i anarchia!

W przeciwieństwie do stoi reprezentacyjny przykład Pana Kowalskiego, u którego ze znaczą przewagą funkcjonuje lewa półkula mózgowa. Myśli więc w sposób sekwencyjny, analityczny, logiczny, zbudowany ze schematów. Wszystkie procesy myślowe zachodzą u niego w odpowiedniej kolejności, nie jednocześnie. To taki uporządkowany mózg.

Myślę sobie teraz “poor Mr Kowalski” – tyle go przecież omija! Skoro jego życie jest oparte o schematy, to znacznie ciężej jest mu wychodzić poza nie. Skoro patrzy na rzeczy jedynie powierzchownie, to nie doświadcza tylu rozmaitych barw tego świata. Skoro musi trzymać się swoich stałych ram bezpieczeństwa, to nie przeżyje tylu pięknych chwil, co osoba, która wg ich nie ma. Czyli taka właśnie, wysoko wrażliwa jednostka, jak na przykład ja 🙂

 

Czy wysoka wrażliwość emocjonalna to problem?

 

Jeśli umiesz sobie poradzić z codziennością i Twoimi odczuciami wobec całego świata, a przede wszystkim wobec siebie-to pewnie nie. (Jeśli czyta to teraz lewo-pół-kulowiec, to zakładam, że zastanawia się, czy w ogóle można sobie z tym nie poradzić.) Znam osobę mega wrażliwą, która niestety sobie nie poradziła. W efekcie czego popadła w alko. Z uwagi na fakt, że jest wrażliwcem-doskonale zdaje sobie z tego sprawę. To nie osiedlowy pijaczek, który powie Ci, że może przestać pić kiedy tylko będzie chciał. To wrażliwy i wyjątkowo inteligenty człowiek, który powtarza, że w momentach, w których zostaje sam ze sobą, woli się napić, by wyluzować i w ten sposób uciszyć wszystkie emocje. A, że nie lubi towarzystwa, to tych momentów jest dużo.

Ja poradziłam sobie z tym inaczej. Nauczyłam się jak wyśrodkować swoje potrzeby względem rzeczywistości, czyli tego, czego realnie mogę oczekiwać. Wiem teraz, że nie jestem nadpobudliwa, tylko potrzebuje różnorodnych bodźców, by czuć, że żyje. Zapisuje się na nowe kursy, wyjeżdżam spontanicznie; robię rzeczy, które przełamują mój strach, by poczuć adrenalinę. Zawsze muszę być trochę powyżej granicy swoich możliwości. Wiem, że potrzebuje zarówno sporej ilości przeżyć i doświadczeń, jak i sporej ilości  regeneracji po nich. Sprawdza się u mnie tylko taki układ, gdzie wszystkiego jest dużo. I w ten sposób zachowuję swoją równowagę.

 

“Tyle pięknych rzeczy zdarza się właśnie wtedy, gdy przestajemy próbować je kontrolować, a zaczniemy przeżywać.”

 

Pisałam już ostatnio, że sporo sobie ostatnio odpuściłam. Nie planuje niczego zbyt szczegółowo. Nie przejmuje się tym, że nie pasuje do jakiejś grupy, bo to ona nie pasuje do mnie. Nie forsuje na sile swoich racji, jeśli wiem, że są poza czyimś zasięgiem. Nie pomagam innym uszczęśliwiając ich na sile, jeśli sami nie chcą zrobić czegoś dla siebie. Dbam znacznie więcej o siebie. A moim kluczem do spokoju, oprócz zrównoważenia świata zewnętrznego i wewnętrznego, jest akceptacja. Jestem taka jaka jestem. I akceptuje to w pełni.

 

Teraz Twoja kolej – zaakceptuj siebie.

Paula