Czym jest piękne ciało i po co Ci ono?

Czym jest piękne ciało i po co Ci ono?

Piękne ciało to ulubiona kreacja każdej Kobiety.

Od pewnego czasu czuję coraz mocniej więź z moim ciałem. I nie jest to kwestia uzależnienia od sprawdzania formy czy postępu treningowego. To raczej taka zdrowa symbioza pomiędzy ciałem i duszą lub pomiędzy światem zewnętrznym i wewnętrznym. Połączenie tego co wewnątrz z tym co na zewnątrz, jak również aktualny stan wewnętrzny, silne manifestuje się właśnie w ciele. To oznacza, że wewnętrzna harmonia i spokój (lub jego brak) przejawia się bezpośrednio w ciele. Poprzez stan mojej skóry, ilość tkanki tłuszczowej, objawy fizjologiczne zachodzące w ciele (etc). I odwrotnie. To co zjadam, to co na siebie ubieram, to jak się poruszam i jakie aktywności wybieram (lub nie) wpływa na stan mojego ducha. Czasem mam wrażenie, że połączenie się zrywa. Ale to dzieje się coraz rzadziej, bo pielęgnuje z coraz większą świadomością jedno i drugie – duszę i ciało. Bo skoro moja dusza jest piękna, to chce też mieć piękne ciało. I nie widzę w tym nic złego.

 

Piękne ciało, czyli Twoja najpiękniejsza kreacja!

 

Żyjemy w bardzo dziwnych czasach, które jednocześnie represjonują i popularyzują kult ciała. Nic dziwnego, że większość Kobiet czuje się zagubiona i dawno utraciła połączenie ze swoim ciałem. Z jednej strony wszędzie (absolutnie wszędzie) możesz zobaczyć nagie lub półnagie ciała Kobiet, które reklamują jakiś produkt lub po prostu siebie. Z drugiej – możesz usłyszeć sporo opinii na temat tego, że pokazywanie gołej dupy prawdziwej damie nie przystoi. W świecie fitnessu sprawa komplikuje się jeszcze bardziej – bo wiesz, ta goła dupa, to nie po prostu czyjaś dupa, tylko efekt naprawdę ciężkiej pracy i najczęściej wielu lat przestrzegania pewnej rutyny treningowej i diety.

Czy rzeczywiście trzeba się nią chwalić na Instagramie? Nie wiem. Mam co do tego lekko mieszane uczucia (wciąż). Sporo osób uważa, że dodawanie zdjęć, które nie przedstawiają nic więcej, poza samą sylwetką, jest płytkie. Może nie jest zbyt głębokie, ale! Czy wśród ludzi, którzy wystawiają taką opinie, nie przeważają przypadkiem kanapowcy, który nie mają na swoim koncie nawet 1/100 z ilości godzin, które tamta Kobieta spędziła na siłowni wytrwale realizując swój plan? Czy ktokolwiek z tych osób ma pojęcie dlaczego Ona to robi i co tak naprawdę chce pokazać światu? Czy wreszcie ktokolwiek zna ją osobiście, tak dobrze, że z czystym sumieniem może napisać “ale ta laska jest pusta”?

Wiesz… ten tyłek jest efektem ciężkiej harówy. Nie mówię, że ktoś kogoś do tego najpierw zmuszał, a potem ten drugi ktoś oczekuje wiwatów od reszty, bo zrobił coś, co do rzeczy łatwych nie należało. Chcę tylko zwrócić uwagę na trzy kwestie. 1. Ocenianie innych “po okładce” przychodzi nam łatwo. Zbyt łatwo! 2. Fajny tyłek to w większości nie jedyny cel ćwiczących Kobiet. 3. Nikt żadnej Kobiecie nie dał go w gratisie przy zakupach za więcej niż 100 zł w Tesco – Ona naprawdę musiała zapierdalać i dlatego wygląda teraz tak jak wygląda.

No i skoro to ciało jest Jej najpiękniejszą kreacją to dlaczego miałaby się go wstydzić? Albo nie chcieć się nim pochwalić? Kobiety wstawiają przecież sporo zdjęć w pięknych sukniach i innych odlotowych kreacjach z kosmosu.

I czy przypadkiem nie przemawia przez nas czasem zazdrość….?

 

Czym jest piękne ciało dla Ciebie?

 

Dla mnie piękne ciało to moja najpiękniejsza kreacja uszyta na miarę mnie. Nie jest ani za duże, ani za małe – jest w sam raz. W sam raz do aktualnej sytuacji, do potrzeb jakie na chwilę obecną mam, do moich własnych oczekiwań i możliwości. Zatem moje ciało wciąż się zmienia. I Twoje też! I musisz to zaakceptować 🙂 Ale to nie jest tak, że dzieje się to poza Twoją kontrolą i nie masz na to wpływu. Wręcz przeciwnie! To Ty (świadomie bądź nie) decydujesz o tym jak wygląda Twoje ciało. A wpływ na to ma tak wiele czynników, że nie sposób chyba wymienić wszystkich. A na pewno jest ich znacznie więcej niż na pierwszy rzut oka się wydaje.

Sposób odżywiania. Rodzaj i częstotliwość uprawianej aktywności fizycznej lub brak jakiejkolwiek aktywności. Ilość wody jaką wypijasz w ciągu każdego dnia. Jakość i ilość kosmetyków jakie stosujesz. Suplementy i leki, które wybierasz, bądź nie. Dodatkowe zabiegi upiększające, które wprowadzasz do swojej rutyny, bądź też nie. Poziom świadomości ciała. Sposób zrozumienia sygnałów, które ciało wysyła i Twoja reakcja lub brak jakiejkolwiek reakcji. Stan wewnętrzny oparty na spokoju i wyciszeniu lub na walce ze sobą i rozdarciu. W końcu (choć nie wyczerpałam tematu) Twoje podejście do tego wszystkiego, które sprawia, że robi się z tego nieskończona mieszanka zależności.

 

Piękne ciało… – wyjaśnię Ci to na swój sposób

 

“Ciało w stanach pobudzenia, pełni świadomości, głębokich doznań zmysłowych, takich jak na przykład słuchanie muzyki lub głosu ukochanej osoby czy wdychanie pewnych zapachów – ma moc przenoszenia nas, gdzie tylko zechcemy.”*

 

Twoje ciało to coś znacznie więcej niż twór materialny. Czasem możesz wykorzystać je jak kapsułę, która przenosi w czasie lub w przestrzeni – w przenośni oczywiście. Masz tak wiele różnych zmysłów, które gdy zaczniesz odpowiednio stymulować, wywołasz określone reakcje. Musisz tylko nauczyć się odczuwać. Całą sobą. Bez skrępowania. I bez oceniania tego. Twój najważniejszy cel to poczuć się w swoim ciele swobodne. Najpierw, gdy przebywasz sama ze sobą.Potem, gdy  spędzasz czas ze swoim partnerem. Aż w końcu w szerokim gronie znajomych i… nieznajomych, w tłumie ludzi, zawsze i wszędzie.

 

“Kobiety mają słuszne powody, by negować psychologiczne i fizyczne normy, które szkodzą ich życiu duchowemu, zrywają ich więź z dziką, spontaniczną duszą. Jest jasne, że kobieta kierująca się instynktem o wiele bardziej ceni swe ciało i ducha za witalność, zdolność regenerowania, odporność i wytrwałość, a nie za jakiekolwiek elementy powierzchowności. Nie znaczy to, że należy odrzucać wszystkie rzeczy i ludzi, którzy w danej kulturze są uznawani za pięknych, trzeba jednak umieć dostrzegać wszelkie istniejące rodzaje piękna, formy i funkcji.”*

 

Są rzeczy ważne i ważniejsze. Zdolność poruszania się albo zdolność poruszania się zwinnie, płynnie i z gracją jest znacznie więcej warta niż posiadanie kształtu idealnej klepsydry. Jednak można mieć jedno i drugie – bo niby czemu nie? Poprawienie sylwetki (w jakikolwiek sposób) wcale nie uczyni z Ciebie pustej lali. Jeśli wcześniej nią nie byłaś to Ci to nie grozi – bez względu na to jakie są opinie ludzi. Zwróć też uwagę na jeszcze jeden fakt. Bardzo często piękne ciało jest po prostu efektem ubocznym treningów, które Kobiety wykonują by rozładować złą energie. Ich celem wcale nie musi być chudnięcie, by chudły. A kształtowanie sylwetki to w ich odczuciu może być czysta abstrakcja. Dokładnie tak jak dla Ciebie.

 

“Nie ma jednego przepisu na piękne ciało. Nie jest ważny kształt ani wiek, ani nawet to, czy mamy wszystkiego po dwa , niektórzy wszak mają po jednym. Natura chce, by ciało czuło, by miało kontakt z przyjemnością, sercem, duszą, dzikością. Czy umie się cieszyć, odczuwać szczęście? Czy umie się po swojemu poruszać, tańczyć, pląsać, kołysać, rzucać? Nic więcej nie ma znaczenia.”*

 

Ciało ma być przede wszystkim wygodne! A to oznacza, że jest wiele wersji dla jednego określenia ‘piękne ciało’. Bo jest wiele Kobiet na tym świecie, a każda z nas jest inna. Nie można zatem stworzyć jednego kanonu piękna. I nie można też dać zaprowadzić się w kozi róg, próbując na siłę upodabniać się do kogoś innego. Jeśli Twoje ciało Ci się nie podoba, to przecież możesz je “poprawić”. Ale zrób to dla siebie, a nie dlatego, że Twoje koleżanki mają obsesje na punkcie rozmiaru XS. I zapamiętaj sobie, że dopóki nie pokochasz siebie (choćby w wersji XXL) to niczego nie zmienisz trwale. Zawsze będziesz wracać do puntu, z którego startowałaś. Bo ciało będzie Ci przypominać o nieprzepracowanych lekcjach.

 

Piękne ciało – droga do w trzech prostych krokach

  1. AKCEPTACJA TEGO CO JEST
  2. OKREŚLENIE CELU I WYTRWAŁA PRACA
  3. UKOCHANIE PROCESU I SIEBIE W NIM

 

*Clarissa Pinkola Estes “Biegnąca z wilkami”

Wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z jednej książki, która stała się impulsem do stworzenia tego wpisu. Po przeczytaniu rozdziału “Radość ciała: fizyczna spontaniczność” uznałam, że to najwyższy czas na podsumowanie mojego sposobu postrzegania ciała w pracy trenerskiej. Oraz z perspektywy Kobiety, która jak wszystkie inne chce dobrze czuć się w swoim ciele. Zachęcam Cię do przeczytania 661 stron napisanych przez tę niezwykle mądrą Kobietę, bo na pewno wyciągniesz z tego sporo dla siebie.

 

Tu zapraszam Cię po regularne dodatkowe i w pełni naturalne zastrzyki z motywacji 🙂

Piona, Paula!