Gdy obudzi się w Tobie wewnętrzna motywacja, czyli o sile kobiecości.

Gdy obudzi się w Tobie wewnętrzna motywacja, czyli o sile kobiecości.

Wewnętrzna motywacja pojawia się w momencie, w którym kobieta zaczyna kochać samą siebie.

Uwaga! Ten wpis skierowany jest głównie do kobiet, ale żaden mężczyzna na pewno nie będzie żałował, jeśli jednak zdecyduje się go przeczytać. 

Kochana! Ileż to razy zabierałaś się za zmianę siebie i swojego życia? Za każdym razem coś się nie udawało, bo brakowało jakiegoś elementu układanki lub nie umiałaś połączyć ze sobą tych, które akurat miałaś pod ręką. Nieudane próby były cennymi życiowymi lekcjami, które mam nadzieje sumiennie przepracowałaś. Jeśli tak, to dzisiaj będąc nadal daleko od swojego celu, jesteś zdecydowanie bliżej siebie samej. I chcę Ci powiedzieć, że ta droga jest być może dla Ciebie najlepsza. Jeśli zagłębisz się w siebie jeszcze bardziej, to prawdopodobnie odkryjesz swoją kobiecą moc. Wtedy uruchomi się też wewnętrzna motywacja i już żadne przeszkody na Twojej drodze nie będą w stanie Cię zatrzymać. Wchodzisz w tę wewnętrzną podróż?

 

Wewnętrzna motywacja to pikuś. Kobieta potrafi znacznie więcej niż myślisz, że potrafi.

 

Kobieta to cudowna istota. I piszę to ja – Kobieta, nie czując się przy tym wcale jak narcyz. Po prostu jestem dumna z tego, że mogę mieszkać w ciele kobiety. Bo to właśnie jego konstrukcja daje mi tak ogromne możliwości i zarazem wielką moc. Wiesz na czym ta moc polega? Śpieszę z wyjaśnieniami 🙂

Moc każdej kobiety bierze swój początek w Jej budowie fizycznej, hormonalnej i energetycznej. Przecież to my kobiety wydajemy na świat nowe życie, które wcześniej nosimy we własnym łonie 9 miesięcy. I wszystko co nas otacza powstało kiedyś  z energii żeńskiej – pramatki. I to nasz system hormonalny nadal pozostaje nieodgadnioną tajemnicą. Potrafimy wyprodukować przecież aż 1000 różnych substancji, podczas gdy mężczyźni zaledwie 100 (co wcale nie oznacza, że są gorsi, są po prostu inni). W końcu to nasza energia ma moc kreacji rzeczywistości, zatem to my możemy zmieniać świat.

 

Każda kobieta to bogini, tylko mało która o tym wie.

 

Wszystkie kultury, które szanowały kobiety – kwitły. Rozwijały się całe społeczeństwa, dzięki temu, że kobiety mogły się rozwijać. My niestety wychowani jesteśmy w patriarchacie, a nasza historia pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Kobiety dawniej nie miały przecież zbyt wielu praw i możliwości, więc egzystowały jedynie na poziomie przetrwania – pierwszej czakry. Na pewno nawet w tych czasach można było znaleźć prawdziwe siłaczki, które w podziemiach rozwijały wyższe czakry. Jednak było ich za mało, by zmienić społeczeństwo. Wniosek jest więc prosty – brak wyraźnego pierwiastka żeńskiego gubi ludzkość.

Dzisiaj sytuacja jest już zupełnie inna. Coraz więcej kobiet budzi się do prawdziwego życia (na zachodzie dzieje się to już od lat 60 XX w.). Mamy jednak w większości problem z tym przebudzeniem. Zamiast wchodzić coraz głębiej w żeńską energię, manifestujemy swoje tu i teraz poprzez przejście w energie męską i przejęcie męskich ról. Chcemy być silne, niezależne, samowystarczalne. Wstydzimy się swojej wrażliwości, która uznawana jest za słabość. Następuje więc rozmycie dwóch energii, albo wręcz zamiana ról. I to też nie jest dla nas dobre, bo kłoci się z naszą naturalnością.

 

Kobieta nie musi wchodzić w spodnie, by móc zmieniać świat.

 

Kobiety z natury są przecież łagodne – jest to jedna z naszych najważniejszych cech. Zaglądanie do świata energii przychodzi nam zdecydowanie łatwiej niż mężczyznom, właśnie dlatego, że jesteśmy bardziej wrażliwe. Posiadamy moc zmiany świata i Wszechświata, poprzez zmianę siebie lub świadomą kreację rzeczywistości wokół siebie. Potrafimy transformować niskie energie do wysokich. Działamy nie tylko w oparciu o zmysły, bo mamy umiejętność widzenia intuicyjnego. Ile razy czułaś a nie wiedziałaś, że powinnaś cos zrobić właśnie teraz? To były głosy Twojej duszy, Twoja intuicja.

 

Wewnętrzna motywacja (i cała reszta tajnych kobiecych mocy) zaczyna się od miłości do siebie.

 

Kochana Kobieto! Miłość do siebie samej jest dla Ciebie podstawą wszechrzeczy. A kochasz siebie wtedy, gdy szanujesz samą siebie, w tym, gdy szanujesz swoje ciało. Ciało ludzkie, w szczególności ciało kobiety, jest przecież najpiękniejszą świątynią, która kiedykolwiek została stworzona. Nie łam zatem własnych granic fizycznych, zwłaszcza wtedy, gdy Twoje ciało krzyczy “nie!”. Nawet wchodzenie w kontakty seksualne o niskich wibracjach pozostawia skutki energetyczne. Nie szukaj uparcie swojej drugiej połówki, bo ona nie istnieje. Podstawowe prawo alchemii miłości brzmi :

 

[bctt tweet=”Dwie połówki, nigdy nie utworzą całości, ale dwie całości mogą utworzyć pełnie. ” via=”no”]

 

Pierwsze ze zdań mocno kłóci się z naszym umysłem, ale całość jest w pełni zgodna z sercem. Jako kobieta powinnaś przenieść się właśnie do serca. Energia, która z niego pochodzi ma moc samouzdrawiania. Jeśli kochasz siebie, to Twoje ciało pozostaje w stanie pełnej harmonii i nie chorujesz. Co więcej dzięki miłości do samej siebie przyciągasz wszystko co jest Ci w danym momencie potrzebne. Brzmi dobrze, nie? 🙂

 

Siostro, nigdy nie zapominaj o tym, że nosisz w sobie moc transformacji całego Wszechświata!

 

 


Ten wpis pochodzi prosto z serca. Powstał w oparciu o mój aktualny stan wiedzy i poziom świadomości, które nieustannie się poszerzają i wzrastają. Jeśli z czymś się nie zgadzasz albo chcesz dowiedzieć się więcej umieść komentarz pod nim lub wyślij maila.

Close Menu